Skoro już tu jesteś może zostawisz po sobie jakiś ślad, żebym wiedziała co o tym myślisz, co mogłabym poprawić, albo o czym napisać by Ciebie zaciekawiło?

piątek, 18 września 2015

Książkowe podsumowanie wakacji 2015 #1

źródło: weheartit.com
Wakacje dobiegają końca, ja już wiem, że raczej żadnej książki już nie przeczytam, w związku z tym czas na książkowe podsumowanie wakacji 2015. Może nie znajdzie się w tym poście bardzo dużo tytułów, ale na tyle dużo, żebym mogła powiedzieć, że sporo przeczytałam w te wakacje. Nie były to opasłe powieści, ale może to i dobrze, bo wydaje mi się, że z grubymi książkami jest tak, że po pewnym czasie zaczyna się z nimi męczyć. Może to na co się zdecydowałam, nie była wyjątkowo ambitna literatura, ale w ostatnim roku akademickim nie koniecznie umiałam zorganizować czas na czytanie, a nawet w sumie nie chciałam tego robić, nie ciągnęło mnie w ich stronę. Wakacje zdecydowanie przeznaczyłam na wzbogacenie listy przeczytanych tytułów. Może przeczytaliście, któreś z nich i macie podobną opinię lub zupełnie inną? Zapraszam.


1. Pożegnanie z Afryką Karen Blixen
Myślę, że to już jest książka klasyk. Powieść autobiograficzna mega ciekawa, opisująca afrykańską kulturę Masajów, w których świat wkracza amerykanka. Napisana w sposób, który nie każdego zafascynuje. Trochę ciężko, ale dla mnie nie była "nie do przejścia", wręcz ciężki język dodaje wrażenia mądrości życiowej autorki. Długo czytałam tą powieść, pomimo tego, że nie jest obszerna. Wynikało to z języka, którym posługuje się Blixen, ale nie było to na zasadzie męczenia się, a raczej coś w stylu, wchodzenia w każde zdanie i powolne wgryzanie się w historię. Jest to literatura nie dla każdego, ale dla mnie przypadła do gustu.



2. Lekko Stronniczy jeszcze więcej Karol Paciorek, Włodek Markowicz

Podsumowanie czterech lat prowadzenia wspólnego kanału na youtube. Wypowiedzi chłopaków na temat internetu dziś i tych parę lat temu, kiedy nie do końca jeszcze każdy mógł się w nim odnaleźć, a dziś bez niego nie potrafimy funkcjonować. Anegdoty z życia, trochę motywacji na zasadzie "jeśli chcesz to robić, to rób! nie każdy od razu jest ekspertem w danej dziedzinie, jeśli nie zaczniesz to do niczego nie dojdziesz". Pozycja nie tylko dla fanów Lekko Strnniczych, warto poczytać i po prostu zobaczyć jakie spojrzenie, na pewne sprawy, mają twórcy jednego z pierwszych kanałów odpowiedzialnych za rozwój polskiego youtube.


3. Serce i płomień Kat Martin

To książka z tego samego typu co "50 twarzy Greya", niby trochę erotyczna, romansidło jakich wiele, o głębokich/zmiennych uczuciach. Historia osadzona w XIX(jak dobrze pamiętam)wiecznej Anglii. Rozpoczyna się tak, że byłam pewna że to kryminał, ale zupełnie w dalszych rozdziałach jego nie przypomina. Nie jest to fascynująca opowieść. Chyba, że ktoś lubi takie banalne romanse. Nie fajne.


4. Bezsenność we dwoje Sarah Dessen

Dział dla nastolatków, o nastolatkach, ale naprawdę podobała mi się ta książka. Porusza problemy, z którymi zmaga się wiele rodzin, i pokazuje je z punktu widzenia nastolatki. Bohaterka książki właśnie skończyła liceum, i rozpoczyna wakacje przed studiami. Całe życie była typową kujonką, od najmłodszych lat zachowywała się jak dorosła, przebywała z dorosłymi, i nie wykorzystała czasu na dziecięce zabawy. Podjęcie jednej, zdawałoby się, niepozornej decyzji zmienia jej dotychczasowe życie. Lekka i przyjemna lektura, akurat na wakacje.


5. Ania z Zielonego Wzgórza Lucy Maud Montgomery

Powrót po latach do lektury, o której powstał już post. Bardzo się cieszę, że wróciłam do tej powieści i w najbliższym wolnym czasie sięgnę po kolejne części przygód Ani Shirley. Chyba wychodzi na to, że to moja ulubiona książka (przynajmniej dzieciństwa).


6. Girl Online Zoe Sugg

Książa o przewidywalnej treści, ale w odróżnieniu od kolejnej, przyjemna w czytaniu, wręcz połyka się ją w całości. Moją recenzje mogliście przeczytać parę postów wcześniej. :)


7. 7 razy dziś Lauren Oliver

Jaka to była dziwna książka. Dziwna pod takim względem, że historia była dość ciekawa, niby dużo się działo, niby mogło to dać pole do refleksji, a mimo wszystko strasznie się z nią męczyłam, nie chciało mi się jej czytać, i zmuszałam się za każdym razem gdy brałam ją do ręki, do przeczytania jeszcze paru stron. Licealistka przeżywa siedem razy ten sam dzień. Próbuje wykorzystać ten czas do ocalenia (nie jednego) życia, ale jest to bardzo trudne do wykonania. Przechodzi dużą wewnętrzną zmianę dla niej w ciągu tygodnia, dla otoczenia w ciągu jednej nocy. Zakończenie nie jest jednoznaczne, wręcz nie rozumiem go i nie wiem jak się zakończył ten powtarzany dzień.


Mamy już jesień! Jestem niesamowicie szczęśliwa z tego powodu, niesamowicie inspiruje mnie ta pogoda najprościej mówiąc - do życia. Za dwa tygodnie wracamy na studia. Wyczekany październik, a oczywiście jak już jest coraz bliżej to nie koniecznie moja radość jest taka jakby mi się wydawało, że będzie. Ale mimo wszystko się cieszę. Jakby nie było w końcu jest jesień i będziemy spędzać z moim chłopakiem wieczory pod kocykiem, przy miejmy nadzieje, dobrych filmach, i pysznym jedzeniu od którego nie będę się mieściła w żadne spodnie... 

1 komentarz: